Senso Duo

SENSO DUO – New Edition

Pamiętacie nowoczesne dermokosmetyki do włosów Senso Duo ??? [pisałam o nich TUTAJ] Jeśli tak, to mam dla Was wspaniałą wiadomość! Firma Vivese postanowiła ulepszyć dotychczasową formułę zarówno olejku, jak i szamponu. Dzięki temu, nasze włosy będą jeszcze lepiej chronione przed wypadaniem i zostaną bardziej odżywione. Wystarczy 3 miesięczna kuracja z użyciem produktów Vivese Senso Duo.

Senso Duo Nowa Edycja recenzja

Czym zaskoczyła mnie nowa, udoskonalona formuła?

Przede wszystkim większym stężeniem drogocennych olejków naturalnych (olejek arganowy, olej z nasion kamelii, olej z nasion róży, olej z kiełków pszenicy), podwojona dawka biotyny – drogocennej witaminy życia oraz witamin A, E i B8. Dodatkowo zwiększono także stężenie głównych, charakterystycznych dla dermokosmetyków Vivese składników: wyciągu z tarczycy bajkalskiej (45% wyższe stężenie) oraz wyciąg z nasion soi (32% wyższe stężenie). Przyznam się szczerze, że to pierwsze kosmetyki do włosów z którymi się spotkałam, gdzie występuje właśnie takie połączenie składników. Szalona innowacja?

Nic z tych rzeczy! To poparta dogłębnymi badaniami formuła przetestowana na wielu osobach (w tym także na mnie;) ). Dzięki współpracy z Vivese Senso Duo moje włosy zyskały drugie życie! (a muszę przyznać, że były bardzo zniszczone ciągłym suszeniem, prostownicą i lokówką – tak, lubię eksperymentować z fryzurą :p ). Dlatego polecam te kosmetyki z czystym sumieniem. Dzięki nowej, ulepszonej formule mam pewność, że moje włosy dostają wszystko czego im potrzeba. A dzięki temu odpłacają mi się pięknym wyglądam 😀

p.s. Firma postawiła także na lekkie podrasowanie opakowania kosmetyków. Już wcześniej buteleczki były ultranowoczesne i designerskie (jak ja lubię takie rzeczy!), a teraz chyba jeszcze bardziej mi się podobają! A Wy co myślicie?

p.s.2: Z linka poniżej możecie zamówić kurację w ramach specjalnej oferty przygotowanej dla czytelników mojego bloga! 😀

Kliknij i sprawdź>>>

 

Reklamy

No właśnie? JAK?

Czy macie jakieś specjalne, własne metody mycia włosów? 

Przyznam szczerze, że do niedawna wcale nie zwracałam uwagi na to, jak myję włosy. Owszem, wiem że ważne jest jakich używam kosmetyków. Z resztą pisałam o tym już wcześniej TUTAJ. Ale nie byłam świadoma, że można myć włosy NIEPRAWIDŁOWO!!!

Najczęstszy błąd przy myciu włosów to jednokrotne ich umycie. Prawidłowo włosy powinno myć się dwukrotnie: 1 – żeby zmyć z nich tłustą powłokę, kurz i wszystkie inne nieczystości (wtedy szampon lekko się pieni), 2 – żeby składniki szamponu dotarły do cebulek włosa i miały szansę dobrze, je umyć. 🙂

Ponadto niekoniecznie trzeba myć włosy szamponem na całej długości, a w szczególności powinnyśmy uważać na końcówki, które szampony często zbyt przesuszają. Lepiej skupić się na dokładnym umyciu skalpu i na końcu wmasować szampon w całą długość włosów.

Kolejny błąd to nakładanie odżywki na nasadę włosów. Odzywki mają często wiele składników np. wygładzając i mogą prowadzić do częstszego przetłuszczania się fryzury. Zamiast tego nakładaj odżywkę na od połowy włosów, dobrze wmasowując ja w końcówki ,które najbardziej potrzebują troski, ponieważ są najczęściej narażone na uszkodzenia i przesuszenie.

Zaskoczeni?

A może znacie dokładnie te zasady i zawsze się do nich stosujecie? 🙂

Senso Duo – moja opinia

Zauważyłam, że na jesieni bardziej gubię włosy, tzn. więcej ich wypada… Widzę to gdy je czeszę i myję. Pewnie to wina przesilenia, mojej słabszej kondycji i innych rzeczy. Bez względu na przyczynę postanowiłam coś z tym zrobić. Po pierwsze zaczęłam pić skrzyp na zmianę z pokrzywą (do kupienia w każdym  sklepie zielarskim za dosłownie kilka złotych), a po drugie postanowiłam zmienić kosmetyki do włosów. Skupiłam się głównie na poszukiwaniach szamponu, a tutaj: vivesesensoduo.com – znalazłam bardzo fajny zestaw: olejek i szampon Senso Duo. Zastanawiacie się jak je oceniam? Przeczytajcie moją krótką recenzje Senso Duo. 🙂

Senso Duo

Z tego co jest napisane na opakowaniu to są to dermokosmetyki nowej generacji, których składniki pomagają zastopować wypadanie włosów i odbudować ich objętość. Przyznam szczerze, że intrygują mnie niektóre składniki tych kosmetyków, jak np. wyciąg z płatków róż albo tarczyca bajkalska (to roślina, która ma poprawiać mikrokrążenie skory głowy – tak przeczytałam).

Jak na razie stosuję Senso Duo ok. miesiąca i jestem zadowolona – trochę mniej ich wypada. Zobaczę jak będą wyglądać moje włosy po całej, kompleksowej 3 miesięcznej kuracji. Mam nadzieję, że lepiej, bo już nie mogłam się na nie patrzeć…

Myślę, że spokojnie warte są polecenia każdemu kto ma podobne problemy z wypadającymi włosami. 🙂

 

WIELOZADANIOWY OLEJ KOKOSOWY

Używam go już kilka tygodni i mogę wam powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Lubię produkty, które można wykorzystać na różne sposoby – zaoszczędzają czas i pieniądze. 😉

Olej kokosowy ma co najmniej dziesiątki zalet, o których mogłabym się rozpisywać, ale żeby nie było długo i nudno to będzie konkretnie.

coconuts2

Gotowanie: można go dodawać do sosów i dressingów, ciast i deserów, a także traktować jak masło i smarować nim chleb. Najfajniejszy jest fakt, że posiada właściwości odchudzające. A dodatkowo naprawę pięknie pachnie, więc aromat potraw jest nieziemski.

Skóra: W tej dziedzinie olej kokosowy jest naprawdę przydatny. Super sprawdza się jako krem nawilżający. Chociaż w moim wieku nie jest to jedyny kosmetyk, który stosuję…(w końcu trzeba się zabezpieczyć przed zmarszczkami 🙂 ) Podobno olej kokosowy ma silne działanie antybakteryjne i zwalcza trądzik jeśli się go regularnie wciera. Dla mnie dużym plusem jest to, że zapewnia ochronę przed słońcem – działa jak krem z filtrem SPF 10 – dlatego jest moim ulubionym „kosmetykiem” tego lata.

Włosy: Tak jak pisałam, olej kokosowy jest wielozadaniowy,  dlatego używam go też do pielęgnacji włosów. Szczególnie w wakacje kiedy włosy bywają przesuszone od słońca, kruszą się i łamią. Ja bardzo lubię  1- 2 razy w tygodniu zrobić sobie z niego maseczkę.

Wystarczy wetrzeć olejek kokosowy od nasady aż po końcówki, owinąć głowę foliowym czepkiem, potem ręcznikiem i pójść spać. Rano trzeba umyć dobrze włosy, żeby zmyć resztki oleju. Naprawdę włosy głęboko odżywione, gładsze i się nie puszą. 😀

A wy używacie oleju kokosowego? Lubicie?

 

 

Olejowanie włosów

awokZastanawiam się, czy któraś z Was to robi.

Ja postanowiłam zacząć wiosną dbać o swoje włosy nieco bardziej, bo mam już dosyć ciągłego ścinania końcówek. Chciałabym zacząć je zapuszczać a do tej pory za każdym razem, kiedy zdążyły trochę urosnąć, musiałam je podcinać, bo końcówki się rozdwajały i wyglądały bardzo niezdrowo. Przez jakiś czas starałam się nawet zapuszczać je mimo to, ale niestety, wyglądały coraz gorzej.

Teraz mają długość do ramion, na prawie całej długości mają naturalny kolor i błagają o moją litość. Nie mogę powiedzieć, żebym jakoś strasznie je maltretowała – staram się nie suszyć ich suszarką, nie modelować za mocno, ale za to zdarza mi się chodzić spać z mokrymi włosami, czego konsekwencją jest potem związywanie ich w ciasny kucyk. (Podobno przez to mogą wypadać dużo mocniej).

Czas najwyższy się o nie zatroszczyć. Mój plan na wiosnę:  olejowanie włosów przynajmniej 2 razy w tygodniu i wypróbowanie przynajmniej 3 różnych olejów i 3 różnych metod.

Zaczynam od oleju migdałowego i od najmniej intensywnej terapii – dwa razy w tygodniu będę zanurzać włosy w misce z ciepłą wodą i 1-2 łyżkami oleju. Trzeba chwilę je tak potrzymać a następnie zawinąć w ręcznik i zostawić tak na jakiś czas. Pierwszy raz potrzymam tak włosy godzinę a następnie będę wydłużać czas i zwiększać nieco dawkę oleju.

Po miesiącu zmienię olej (chyba, że ten migdałowy naprawdę zachwyci mnie swoim działaniem) i przejdę na ‚drugi stopień wtajemniczenia’. Postaram się powtarzać zabieg 3 razy w tygodniu i nakładać olej na włosy posmarowane odżywką. Wtedy spróbowałabym słynnego oleju arganowego.

W lipcu przejdę na nowy olej – kokosowy. Wtedy będę stosować go wciąż 3 razy w tygodniu, ale w najbardziej intensywny sposób – będę nakładać go bezpośrednio na włosy, lekko tylko zwilżone i zostawiać na przynajmniej godzinę.

Zachęcam Was do tego samego!