cebulki

Senso Duo – moja opinia

Zauważyłam, że na jesieni bardziej gubię włosy, tzn. więcej ich wypada… Widzę to gdy je czeszę i myję. Pewnie to wina przesilenia, mojej słabszej kondycji i innych rzeczy. Bez względu na przyczynę postanowiłam coś z tym zrobić. Po pierwsze zaczęłam pić skrzyp na zmianę z pokrzywą (do kupienia w każdym  sklepie zielarskim za dosłownie kilka złotych), a po drugie postanowiłam zmienić kosmetyki do włosów. Skupiłam się głównie na poszukiwaniach szamponu, a tutaj: vivesesensoduo.com – znalazłam bardzo fajny zestaw: olejek i szampon Senso Duo. Zastanawiacie się jak je oceniam? Przeczytajcie moją krótką recenzje Senso Duo. 🙂

Senso Duo

Z tego co jest napisane na opakowaniu to są to dermokosmetyki nowej generacji, których składniki pomagają zastopować wypadanie włosów i odbudować ich objętość. Przyznam szczerze, że intrygują mnie niektóre składniki tych kosmetyków, jak np. wyciąg z płatków róż albo tarczyca bajkalska (to roślina, która ma poprawiać mikrokrążenie skory głowy – tak przeczytałam).

Jak na razie stosuję Senso Duo ok. miesiąca i jestem zadowolona – trochę mniej ich wypada. Zobaczę jak będą wyglądać moje włosy po całej, kompleksowej 3 miesięcznej kuracji. Mam nadzieję, że lepiej, bo już nie mogłam się na nie patrzeć…

Myślę, że spokojnie warte są polecenia każdemu kto ma podobne problemy z wypadającymi włosami. 🙂

 

KREATYNOWA ODBUDOWA WŁOSÓW

Pewnie większość z Was stara się dbać o swoje włosy – ja poświęcam im trochę czasu, choć efekty mojej pracy nie zawsze są zadowalające.

Podstawą zdrowych, lśniących i miękkich włosów jest odpowiednia dieta. Przede wszystkim ważne jest włączenie do menu:

  • produktów pełnoziarnistych
  • płatków owsianych, otrębów
  • orzechów (wszystkich rodzajów)
  • warzyw i owoców

To sprawi, że włosy, które rosną będą mocniejsze i zdrowsze. Ale niestety codzienne prostowanie lub suszenie włosów powoduje zniszczenie ich struktury na całej długości, i na to dieta już nie wystarczy.

senso duo

Czytałam ostatnio dużo o kreatynowym prostowaniu i odbudowie włosów. Zabieg podobno warty swojej ceny, ponieważ włosy rzeczywiście stają się gładkie, proste i nie puszą się. Minusem może być jego cena (najniższa to ok. 130zł) i czasochłonność (ok. 2-3h w zależności od długości włosów). Przed takim zabiegiem warto też znaleźć salon, który ma dobrą opinie, żeby nie zniszczyć sobie włosów doszczętnie.

Ja jednak postanowiłam poszukać alternatywy dla profesjonalnego zabiegu i chyba znalazłam. Kupiłam w Internecie HYDROLIZAT KREATYNY. Jest to białko kreatyny, które zawiera aminokwasy i inne białka stanowiące budulec struktury włosów i paznokci. Zalecane jest dodanie tego preparatu do kosmetyków pielęgnujących włosy, nie przekraczając 5%.

Ja dodałam kreatynę do odżywki bez spłukiwania, żeby kreatyna miała czas na odżywienie moich zniszczonych kosmyków (na 400ml ok. 20 kropel). Muszę przyznać, że efekt jest naprawdę zaskakujący. Włosy już po pierwszym myciu były dużo gładsze i bardziej lśniące. Na razie będę stosować tę odzywkę co drugie mycie włosów i zobaczę co dalej, ale zapowiada się obiecująco. 🙂

Olejowanie włosów

awokZastanawiam się, czy któraś z Was to robi.

Ja postanowiłam zacząć wiosną dbać o swoje włosy nieco bardziej, bo mam już dosyć ciągłego ścinania końcówek. Chciałabym zacząć je zapuszczać a do tej pory za każdym razem, kiedy zdążyły trochę urosnąć, musiałam je podcinać, bo końcówki się rozdwajały i wyglądały bardzo niezdrowo. Przez jakiś czas starałam się nawet zapuszczać je mimo to, ale niestety, wyglądały coraz gorzej.

Teraz mają długość do ramion, na prawie całej długości mają naturalny kolor i błagają o moją litość. Nie mogę powiedzieć, żebym jakoś strasznie je maltretowała – staram się nie suszyć ich suszarką, nie modelować za mocno, ale za to zdarza mi się chodzić spać z mokrymi włosami, czego konsekwencją jest potem związywanie ich w ciasny kucyk. (Podobno przez to mogą wypadać dużo mocniej).

Czas najwyższy się o nie zatroszczyć. Mój plan na wiosnę:  olejowanie włosów przynajmniej 2 razy w tygodniu i wypróbowanie przynajmniej 3 różnych olejów i 3 różnych metod.

Zaczynam od oleju migdałowego i od najmniej intensywnej terapii – dwa razy w tygodniu będę zanurzać włosy w misce z ciepłą wodą i 1-2 łyżkami oleju. Trzeba chwilę je tak potrzymać a następnie zawinąć w ręcznik i zostawić tak na jakiś czas. Pierwszy raz potrzymam tak włosy godzinę a następnie będę wydłużać czas i zwiększać nieco dawkę oleju.

Po miesiącu zmienię olej (chyba, że ten migdałowy naprawdę zachwyci mnie swoim działaniem) i przejdę na ‚drugi stopień wtajemniczenia’. Postaram się powtarzać zabieg 3 razy w tygodniu i nakładać olej na włosy posmarowane odżywką. Wtedy spróbowałabym słynnego oleju arganowego.

W lipcu przejdę na nowy olej – kokosowy. Wtedy będę stosować go wciąż 3 razy w tygodniu, ale w najbardziej intensywny sposób – będę nakładać go bezpośrednio na włosy, lekko tylko zwilżone i zostawiać na przynajmniej godzinę.

Zachęcam Was do tego samego!